Po wariackim zwiedzaniu Rzymu przyszedł czas na kolejny punkt naszej włoskiej objazdówki – Watykan. Najmniejsze państwo świata, siedziba papieża i jedno z tych miejsc, które wielu osobom marzy się zobaczyć choć raz w życiu. To właśnie tutaj znajduje się monumentalna Bazylika św. Piotra z grobem Jana Pawła II – miejsce, które dla wielu stanowi główny cel wizyty w Watykanie.
My trafiłyśmy tu w szczególnym czasie.
Rok 2025 był Rokiem Jubileuszowym, co oznaczało jedno – tłumy.
Ogromne tłumy. Zanim więc mogłyśmy zobaczyć wnętrze bazyliki, musiałyśmy odstać swoje, czyli dwie godziny w kolejce, w pełnym słońcu. Mamy tylko z Wiką nadzieję, że za tę wytrwałość Bóg odpuścił nam wszystkie grzechy i te przeszłe, i te przyszłe 😉.
Kolejka do kolejki
W oddali widać już Watykan, ale to jeszcze nie jest kolejka:
Żeby w ogóle stanąć w kolejce, najpierw trzeba było dotrzeć do obowiązkowej kontroli bezpieczeństwa i odstać swoje przed bramkami. Choć Watykan można odwiedzać bez okazywania paszportu czy dowodu osobistego, to każdy odwiedzający musi przejść kontrolę przypominającą tę lotniskową. Plecaki i torebki przejeżdżają przez skaner, a turyści przechodzą przez bramki.
Samo wejście do Bazyliki św. Piotra jest bezpłatne, ale można wykupić wejściówkę pozwalającą ominąć główną kolejkę. W Internecie przeważają opinie, że niewiele to daje, ponieważ wszyscy i tak muszą przejść przez tę samą kontrolę bezpieczeństwa. Po naszej wizycie nie byłabym jednak tego taka pewna. My do bramek czekałyśmy nie więcej niż pół godziny, natomiast do samej bazyliki kolejne dwie. Co jakiś czas poza kolejnością wpuszczane były pielgrzymki oraz osoby z wykupionymi wejściówkami. Czy faktycznie pozwoliło im to zaoszczędzić dużo czasu? Trudno powiedzieć, choć z naszej perspektywy właśnie tak to wyglądało.
Plac świętego Piotra
Plac św. Piotra to główny punkt Watykanu i jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na świecie. To właśnie stąd transmitowana jest niedzielna modlitwa Anioł Pański, odbywają się papieskie audiencje generalne, uroczyste msze podczas najważniejszych świąt, pasterka oraz uroczystości beatyfikacyjne i kanonizacyjne.
Plac został zaprojektowany w XVII wieku przez Gian Lorenzo Bernini. Otaczają go charakterystyczne półkoliste kolumnady składające się z 284 kolumn i 88 filarów, zwieńczone 140 posągami świętych. Sam Bernini porównywał je do ramion Kościoła obejmujących wszystkich wiernych przybywających do Watykanu. W samym centrum placu stoi egipski obelisk mający ponad 25 metrów wysokości (bez cokołu i krzyża). Co ciekawe, powstał jeszcze przed narodzinami Chrystusa i do Rzymu trafił z Egiptu za panowania cesarza Kaliguli. Dopiero pod koniec XVI wieku został przeniesiony na obecne miejsce przed bazyliką.
Oj nastałyśmy się na tym placu, nastałyśmy...
Bazylika świętego Piotra
Po dwóch godzinach oczekiwania w końcu udało nam się przekroczyć próg bazyliki. I muszę przyznać, że pierwsze wrażenie było naprawdę niesamowite. Niezależnie od wyznawanej religii trudno nie zachwycić się tym miejscem. To nie tylko jedna z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa, ale również prawdziwe dzieło sztuki stworzone z niezwykłym rozmachem.
Zdjęcia, filmy czy relacje innych osób nie są w stanie oddać rzeczywistej skali tej budowli. Człowiek czuje się tu po prostu taki malutki.
Wysokie sklepienia, ogromne kolumny, przepiękny marmur i złocenia sprawiają, że trudno zdecydować, na czym skupić wzrok najpierw.
Jednym z najsłynniejszych dzieł znajdujących się w bazylice jest Pietà Michała Anioła. Dziś można ją oglądać zza pancernej szyby. Takie zabezpieczenia zostały zastosowane po tym, gdy w 1972 roku australijski geolog pochodzenia węgierskiego, László Tóth, przeskoczył barierkę i kilkanaście razy uderzył w rzeźbę młotkiem, krzycząc, że jest Chrystusem.
Ogromne wrażenie zrobił na nas
baldachim nad ołtarzem papieskim. Konstrukcja ta została zaprojektowana przez Giovanniego Lorenza Berniniego, a do jej wykonania użyto brązu podkradzionego z Panteonu.
Jednym ważniejszych punktów podczas naszej wizyty w Bazylice św. Piotra był z pewnością
grób Jana Pawła II. Znajduje się on w Kaplicy św. Sebastiana, w prawej nawie bazyliki. Co ciekawe, papież początkowo spoczywał w Grotach Watykańskich. Dopiero po beatyfikacji w 2011 roku jego trumnę przeniesiono do obecnego miejsca. Dorastałam w czasach pontyfikatu Jana Pawła II i ta wizyta przy jego grobie miała dla mnie bardzo symboliczny wymiar.
To nie wszystko ...
Niestety, spędziłyśmy z Wiką więcej czasu, stojąc w kolejce do bazyliki, niż na zwiedzaniu jej. A przecież
Watykan oferuje jeszcze wiele miejsc wartych zobaczenia. Pod bazyliką znajdują się
Groty Watykańskie, w których spoczywają niektórzy papieże. Chętni mogą również
wejść na kopułę Bazyliki św. Piotra i podziwiać panoramę Rzymu. Na osobny dzień warto zaplanować także
zwiedzanie Muzeów Watykańskich oraz Ogrodów Watykańskich. My miałyśmy mocno ograniczony czas, dlatego musiałyśmy zadowolić się tylko tymi najważniejszymi punktami. Czy jeszcze kiedyś tu wrócimy? Tego nie wiem. Być może przy okazji dotrzymywania obietnicy powrotu do Rzymu. Z jednej strony w Watykanie zostało nam jeszcze sporo do zobaczenia, z drugiej… na samą myśl o ponownym staniu w kolejce robi mi się trochę słabo 😉.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz