Dzisiejszy dzień to właściwie leniwy spacer po Karpaczu. Po wczorajszej wycieczce na Śnieżkę (opis tutaj: Karkonosze prawdopodobnie najpiękniejszy szlak na Śnieżkę) nie planowaliśmy już wyprawy w góry. Zamiast tego wybraliśmy się na Krucze Skały — do całkiem przyjemnej i ciekawej, ale mało uczęszczanej miejscówki. Zrelaksowaliśmy się też przy Zaporze nad Łomnicą i trochę poszaleliśmy na saneczkach i pontonach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpacz. Pokaż wszystkie posty
września 17, 2023
września 16, 2023
września 16, 2023
Karkonosze: prawdopodobnie najpiękniejszy szlak na Śnieżkę. Pętla: Dziki Wodospad w Karpaczu — Schronisko PTTK Strzecha Akademicka — Schronisko Górskie „Dom Śląski” — Śnieżka — Rozdroże koło Spalonej Strażnicy — Słonecznik — Pielgrzymy — Polana Kotki — Dziki Wodospad w Karpaczu
Dziś świętujemy z Blarem rocznicę ślubu. Gdzie? — oczywiście, że w górach 😏. Wzięliśmy do towarzystwa Puszonga i pojechaliśmy na weekend do Karpacza. W planach mieliśmy wspinaczkę na Królową Karkonoszy — Śnieżkę. Trasa, jaką zrealizowaliśmy, była dość ambitna: prawie 19 kilometrów i ponad 890 metrów przewyższeń. Jest to też prawdopodobnie najpiękniejsza pętla, jaką można sobie wymarzyć, zdobywając najwyższy szczyt Karkonoszy, a dla nas najlepszy sposób na uczczenie naszego małego święta 😏.
sierpnia 18, 2018
sierpnia 18, 2018
Karkonosze: wycieczka do Karpacza, świątynia Wang i schronisko Samotnia
Dzisiejsza wycieczka to bardzo łatwa i przyjemna traska w Karpaczu z świątyni Wang do malowniczo położonego schroniska PTTK Samotnia. Natomiast dla mnie była to nieco trudniejsza logistycznie wycieczka, bo nie było z nami Blara, który wyruszył na swoją wyprawę rowerową po norweskich fiordach (link do poczytania tutaj). Oczywiste było, że 11-letnia Wicia
nie poniesie tyle w plecaku co dorosły mężczyzna, a Puszong nie przejdzie całej trasy na własnych nogach. Musieliśmy więc wziąć ze sobą zarówno nosidełko, jak i spakować niezbędne wycieczkowe minimum do plecaka (jedzenie, ubrania, woda itp.).
Niestety nie mieliśmy też auta, ale to nie stanowiło większego
problemu, bo z naszego miasta codziennie o 6:15 wyjeżdża autobus do
Karpacza. Udało mi się spakować Wiciowy plecak tak, żeby noszenie go nie
było dla niej zbyt dużym obciążeniem, wrzuciłam Piotrusia w nosidełko i
nieco zaspani poszliśmy na przystanek autobusowy.