lipca 20, 2026

lipca 20, 2026

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

W samym sercu Kaszub, niedaleko Kartuz, stoi sobie zamek, który wygląda jak z bajki. Wysokie wieże, potężne mury i krużganki przywodzą na myśl Hogwart, a wyobraźnia bez trudu dopowiada rycerzy, księżniczki i historię sprzed setek lat. Zamek w Łapalicach, bo o nim mowa, zaczął jednak powstawać zaledwie kilkadziesiąt lat temu. Niestety, nigdy nie został ukończony. Dlaczego? Patrząc na tę niezwykłą budowlę, łatwo snuć różne domysły. Może zabrał się za to jakiś ekscentryczny milioner lub szalony wizjoner? Może człowiek, któremu zabrakło rozsądku, pieniędzy albo jednego i drugiego? Historia zamku w Łapalicach okazuje się jednak znacznie bardziej niezwykła niż te domysły. Pomysłodawcą tego miejsca jest Piotr Kazimierczak – artysta, snycerz, przedsiębiorca i przede wszystkim człowiek niezwykle zdeterminowany i pracowity.

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – początek wielkiego marzenia

Historia zamku w Łapalicach zaczęła się w 1983 roku, kiedy Piotr Kazimierczak postanowił zrealizować marzenie swojego życia. Chciał stworzyć miejsce, w którym mógłby połączyć architekturę ze swoją największą pasją, czyli snycerstwem. Planował własnoręcznie wykonać wystrój tej niezwykłej rezydencji: drewniane elementy, rzeźby, płaskorzeźby i dekoracje. W przyszłości miała powstać tam również galeria jego prac, a później hotel. 

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Do realizacji tej pięknej wizji Kazimierczak zabrał się z ogromnym zapałem. Uzyskał pozwolenie na budowę ... domu jednorodzinnego o powierzchni 170 m², choć już pierwotny projekt zakładał  budowę obiektu liczącego około 760 m². Tyle że wyobraźnia szybko zaczęła wykraczać poza to, co zostało zaplanowane na papierze 😉. Pojawiały się kolejne wieże, krużganki, pomieszczenia i nowe pomysły na wnętrza, a sam inwestor na bieżąco modyfikował projekt podczas budowy. W kolejnych latach zamek rósł, a wraz z nim rosła skala całego przedsięwzięcia. Cztery skrzydła, kolejne kondygnacje, baszty, krużganki i dziesiątki pomieszczeń sprawiały, że budowla rozrosła się na ponad 5000 m² ! 

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach


Człowiek z wizją

Piotr Kazimierczak nie był jednak jakimś kompletnym szaleńcem, który porwał się na budowę bajkowego zamku jak z motyką na słońce. On naprawdę wiedział, co robi. 

Pieniądze na realizację swojego wielkiego marzenia zarobił dzięki talentowi i własnej, ciężkiej pracy. Snycerstwem zainteresował się już jako młody człowiek. Wypracował swój własny styl i zaczął zdobywać coraz więcej zamówień. W latach 70. wyjechał do Niemiec, gdzie pracował przy renowacji zamków, pałaców i rezydencji. To właśnie tam zdobył doświadczenie, kontakty, a przede wszystkim kapitał, który po powrocie do Polski zainwestował we własny warsztat stolarski i pracownię snycerską w Gdańsku.

Biznes rozwijał się bardzo dobrze. Kazimierczak wykonywał i odnawiał rzeźbione elementy wnętrz dla kościołów, zabytkowych budynków i zamków. Miał znanych i bogatych klientów zarówno w Polsce, jak i za granicą. Krótko mówiąc – zanim w Łapalicach zaczęły wyrastać kolejne wieże, Piotr Kazimierczak miał umiejętności, kontakty i własny, bardzo dobrze prosperujący interes. Zamek nie był więc kaprysem człowieka, który nagle dorobił się pieniędzy i postanowił zaszaleć. 


Dlaczego zamek nigdy nie został ukończony?

Początek lat 90. przyniósł zmianę ustroju i prawdziwą rewolucję gospodarczą. Kazimierczak postanowił jeszcze bardziej rozwinąć swoją działalność i uruchomił w Gdańsku nowoczesny zakład produkcji mebli, który miał między innymi finansować dalszą budowę zamku w Łapalicach. Zainwestował ogromne pieniądze, sprowadził maszyny z Niemiec, zatrudnił ponad stu pracowników i podpisał kontrakty na eksport.

I wtedy zaczęła się seria zdarzeń, które trudno byłoby wymyślić nawet w filmowym scenariuszu. Ogromna inflacja, problemy z kredytami, kłopoty z bankiem i wreszcie utrata firmy sprawiły, że źródło finansowania zamku po prostu wyschło. Budowa stanęła na początku lat 90. i od tamtej pory zamek pozostał niedokończony.

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Problemy finansowe nie spowodowały jednak, że Kazimierczak się poddał. W 2000 roku ponownie uruchomił zakład meblarski w Gdańsku i znowu miał ambitne plany dokończenia budowy. Niestety, los go nie oszczędzał, bo 9 lipca 2001 roku przyszło kolejne uderzenie –  powódź. Woda wdarła się do zakładu meblarskiego i zniszczyła nowoczesne maszyny – straty oszacowano na 14 milionów złotych. Zakład praktycznie przestał istnieć. Jednak nawet wtedy Piotr Kazimierczak nie zwolnił swoich pracowników. Mimo że nie był w stanie normalnie prowadzić produkcji, nadal wypłacał im pensje i zatrudniał ich przy usuwaniu skutków powodzi. Sam później mówił, że właśnie ten kataklizm ostatecznie pogrzebał jego kolejne plany biznesowe.


Walka z urzędami

Zamek w Łapalicach wciąż stał niedokończony. Przez lata zmieniały się przepisy, pojawiały się kolejne decyzje i projekty, a sytuacja prawna zamku stawała się coraz bardziej skomplikowana. W 2006 roku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał nakaz rozbiórki całej budowli. Kazimierczak nie zamierzał jednak tak łatwo się poddać i odwołał się od decyzji. Przepychanki z urzędami trochę trwały, a prawdziwy przełom nastąpił dopiero w 2023 roku. Rada Miejska w Kartuzach przyjęła plan zagospodarowania przestrzennego, który umożliwił zalegalizowanie istniejącej budowli i jej dalszą przebudowę. W planach pojawił się hotel lub ośrodek wypoczynkowy, a nawet dodatkowe, piąte skrzydło zamku. Tylko że od tego czasu minęły już ponad trzy lata, a na zamku nadal nic się nie dzieje. 

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach


Atrakcja turystyczna

Właściwie to określenie, że na zamku „nic się nie dzieje”, nie do końca jest trafione, bo dzieje się tu całkiem sporo. Mimo oficjalnego zakazu wstępu Łapalice przyciągają tłumy ciekawskich, którzy chcą na własne oczy zobaczyć słynne niedokończone zamczysko. Nie brakuje też takich, którzy widzą w nim kaszubski Hogwart  i nie ma co się dziwić temu skojarzeniu. Łatwo wyobrazić sobie tu Harry'ego latającego na miotle 😉.

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach




Jakie są nasze wrażenia ze zwiedzania zamku w Łapalicach?

Na teren zamku weszliśmy przez taką „stylową bramę”, na której ktoś sprayem napisał: „Jaki kraj, taki Hogwart” 😉

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek naprawdę robi wrażenie! Składa się z czterech skrzydeł, co nawiązuje do liczby pór roku. Cała budowla ma podobno tyle wież, ile w roku jest miesięcy, tyle sal, ile jest tygodni, a liczba okien odpowiada liczbie dni. 

Zamek jest ogromny, trochę surrealistyczny i przede wszystkim kompletnie inny od wszystkiego, co do tej pory widzieliśmy. Z jednej strony potężne mury, wieże, krużganki i zamkowe zakamarki, a z drugiej – surowe, niedokończone wnętrza, beton, cegła, wystające z sufitów gwoździe, graffiti i mnóstwo śmieci.

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

W środku można znaleźć między innymi dużą kaplicę, przestronną salę balową, a nawet basen. Jest też szyb po niedoszłej windzie – głęboka dziura w podłodze, w którą lepiej nie wpaść. I nie jest to ostrzeżenie na wyrost, bo w zamku dochodziło już do wypadków, dlatego podczas zwiedzania po prostu trzeba uważać

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach

Zamek w Łapalicach – historia niezwykłej budowli na Kaszubach



Parking i dojście do zamku

Samochód najlepiej zostawić na parkingu przy ul. Polnej, około 500 metrów od budowli, tuż przy stadninie koni (GPS 54.3373089N, 18.1395503E). Za parking zapłaciliśmy 20 zł. 

Dalej ulicą Zamkową przespacerowaliśmy się już w stronę łapalickiej atrakcji. I ten spacer zdecydowanie polecamy, trochę też ze względów finansowych 😉.

Łapalice wieś

polne kwiaty

Łapalice stadnina

Pod sam zamek nie można podjechać samochodem i bardzo wyraźnie oznajmia to znak zakazu ruchu ustawiony przy parkingu na Polnej. Za zignorowanie zakazu grozi mandat nawet 5000 zł i 8 punktów karnych. Nie wiemy, czy faktycznie kary są aż tak wysokie, ale byliśmy świadkami, jak policja spisywała jednego z kierowców, który zdecydował się podjechać autem pod samą budowlę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Puszongowo , Blogger