kwietnia 05, 2026

kwietnia 05, 2026

Pogórze Kaczawskie: wycieczka z Gozdna na wieżę widokową Zawodna i na Organy Wielisławskie

Pogórze Kaczawskie i Kraina Wygasłych Wulkanów po raz kolejny nas zachwyciły. Tym razem wybraliśmy się na bardzo fajną traskę z Gozdna. Najpierw powędrowaliśmy na wieżę widokową na wzgórzu Zawodna, czyli na jeden z najlepszych punktów widokowych na całym Pogórzu Kaczawskim. Panorama z wieży naprawdę robi ogromne wrażenie, pieknie widać stąd: Góry i Pogórze Kaczawskie, Rudawy Janowickie, oraz Karkonosze ze Śnieżką. 

Pogórze Kaczawskie: wycieczka z Gozdna na wieżę widokową Zawodna i na Organy Wielisławskie

Dalsza część wycieczki doprowadziła nas do kolejnego niezwykłego miejsca – do Organów Wielisławskich. To ogromne magmowe słupy, przypominające piszczałki organów. Są one pozostałością po wulkanie, który wybuchł około 270 milionów lat temu. W pobliżu znajdują się wiaty i miejsce na ognisko, więc warto zatrzymać się tu na dłużej.

Mapa z trasą wycieczki


 
Na tę przechadzkę wybraliśmy się w Święta Wielkanocne. W domu zjedliśmy pyszny świąteczny biały barszcz, podzieliliśmy się jajkiem i… uciekliśmy byle nie spędzić całego dnia przy stole. Do plecaka wskoczyła biała kiełbasa, sałatka warzywna i reszta świątecznych smakołyków. Dlatego właśnie wiata i miejsce na ognisko przy Organach Wielisławskich były dla nas idealną miejscówką na dalsze świętowanie. Zresztą nie tylko dla nas, bo szybko okazało się, że sporo osób miało dokładnie taki sam pomysł na spędzenie Wielkanocy. 

Startujemy: wieś Gozdno

Naszą wycieczkę zaczęliśmy w niewielkiej wsi Gozdno, położonej kilkanaście kilometrów na południe od Złotoryi. To najmniejsza miejscowość w gminie Świerzawa, w której mieszka zaledwie 70 osób.

Przez Gozdno i pobliski Biegoszów poprowadzona została trasa interaktywnego spaceru. Składa się ona z ośmiu punktów oznakowanych kodami QR, które po zeskanowaniu przenoszą do krótkich nagrań na YouTube. W każdym z filmików mieszkaniec Biegoszowa, pan Mieczysław, opowiada historię danego miejsca i związane z nim ciekawostki. To dobry pomysł, żeby przy okazji wejścia na Zawodną lepiej poznać historię okolicy.

Najwygodniejszy parking dla wybierających się na wieżę widokową znajduje się zaraz na początku miejscowości:  

Parking w Gozdnie – zobacz na mapie

Tuż obok jest wiata turystyczna oraz plac zabaw, więc jeśli ktoś wybiera się na trasę z dziećmi, to już na samym początku można się tu zasiedzieć 😉.


Z Gozdna na wieżę widokową Zawodna

Z parkingu ruszyliśmy szeroką drogą prowadzącą w stronę lasu. Początkowo szliśmy żółtym Szlakiem Wygasłych Wulkanów, który prowadzi przez wiele ciekawych miejsc z całego regionu.

szlak z Gozdna na wieżę widokową Zawodna

Po chwili szlak odbił w prawo, a my wybraliśmy leśną ścieżkę prowadzącą na wzgórze Zawodna. Mimo że na samą wieżę nie prowadzi żaden oficjalny szlak turystyczny, raczej trudno się tu zgubić. Większość trasy była bardzo przyjemna i prowadziła nas łagodnie pod górę. Dopiero końcówka podejścia dała nam bardziej w kość – ten ostatni odcinek był dość stromy, ale  już po chwili czekały na nas naprawdę przyjemne widoczki.

szlak z Gozdna na wieżę widokową Zawodna

szlak z Gozdna na wieżę widokową Zawodna


Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Na szczycie wzgórza stoi drewniana, ponad 20-metrowa wieża widokowa, którą wybudowano w 2018 roku. Co ciekawe, sama górka na różnych mapach bywa różnie opisywana – albo jako Zawodna, albo jako Zawadna.
Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Konstrukcja wieży jest bardzo fajnie przemyślana, a na górze czeka zadaszony taras z ławeczkami. Gdyby nie wiało tak mocno, moglibyśmy siedzieć tu naprawdę długo i wpatrywać się w tę piękną panoramę Pogórza Kaczawskiego i Sudetów. Pięknie widać stąd Ostrzycę – symbol Krainy Wygasłych Wulkanów, Wilkołaka, Grodziec, Rudawy Janowickie oraz Karkonosze ze Śnieżką. Przy dobrej pogodzie panorama sięga jeszcze dalej i spokojnie można wypatrywać kolejnych pasm Sudetów.

Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)

Wieża widokowa na Zawodnej (Zawadnej)
My rozsiedliśmy się niżej, tuż pod wieżą tam też jest ława. Wyciągneliśmy sobie herbatkę, pierniczki i wielkanocnego baranka.

śniadanko w plenerze

Zbocza Zawodnej upodobali sobie też rowerzyści, bo na stokach wzgórza wytyczono kaczawskie single tracki, a tuż pod wieżą przebiega trasa Gozdno 1. Co prawda podczas naszego odpoczynku nie trafiliśmy akurat na żadnego rowerzystę, ale za to spotkała nas inna „atrakcja”. W chwili, gdy spokojnie popijaliśmy herbatkę, na sam szczyt quadem wjechała sobie para z dwójką psich dzieci. Zaparkowali sprzęt tuż pod naszym nosem, rzucili jakieś zdawkowe „dzień dobry” i poszli na wieżę. Eh, może lepiej zostawię to bez komentarza, bo trudno byłoby dobrać wystarczająco „literackie” określenia 😅. No cóż, nie każdy rozumie, że urok wypoczynku w naturze polega na ciszy, relaksie i podziwianiu widów, a nie na ryku silnika. A rozjeżdżanie leśnych ścieżek to zdecydowanie nic fajnego. 


Wędrówka żółtym szlakiem

Z Zawodnej zeszliśmy tą samą ścieżką, którą wcześniej wchodziliśmy, ale tym razem odbiliśmy na żółty Szlak Wygasłych Wulkanów. Ten odcinek był naprawdę bardzo przyjemny – trochę prowadził przez las, a trochę wzdłuż pól. W którymś momencie szlak na chwilę połączył się z trasą rowerową Gozdno 1. Całość miała w sobie jednak przede wszystkim taki spokojny, prawdziwie wiosenny urok. Fruwały motylki, na drzewach nieśmiało pojawiały się pierwsze pączki, a przy drodze rozkwitały drobne kwiatuszki. Szło się naprawdę lekko i przyjemnie, po prostu chłonęliśmy tę budzącą się do życia przyrodę. 

żółty szlak Wygasłych Wulkanów

żółty szlak Wygasłych Wulkanów

żółty szlak Wygasłych Wulkanów

żółty szlak Wygasłych Wulkanów

pączki na drzewach

Aż tu nagle znów nadzialiśmy się na pędzącego quada – tę samą parę, którą spotkaliśmy wcześniej przy wieży. Tym razem postanowili skrócić sobie drogę… przez czyjeś obsiane pole. I właśnie w takich momentach człowiek tylko przeciera oczy ze zdumienia, zastanawiając się, jak można tak kompletnie nie czuć klimatu miejsca ani zwykłego szacunku do czyjejś pracy.

No i cóż – szliśmy sobie dalej spokojnie wśród tej wiosennej zieleni, aż tu nagle historia z quadem dostała swój dalszy ciąg. Samego pojazdu już nie widzieliśmy, ale po chwili zauważyliśmy pieska, który jak szalony biegł przed siebie. Szczerze mówiąc, chwilę zajęło nam, zanim w ogóle zorientowaliśmy się, że to właśnie pies „jaśnie państwa”z quada. Jakieś 10 minut później trafiliśmy na kolejnego – wyraźnie zmęczonego i zdezorientowanego psiaka. Chcieliśmy dać mu trochę wody, ale zanim wydobyliśmy ją z plecaka, ten też pognał dalej przed siebie, próbując dogonić właścicieli. Nie natknęliśmy się później na żadne ogłoszenia, więc bardzo liczę, że oba psy szczęśliwie do nich wróciły. Patrząc na wertepy i sposób jazdy, nie dziwiliśmy się wcale, że po prostu wypadły im z quada gdzieś po drodze…


Grodzisko Sędziszowa i szczyt Wielisławki

Wędrując dalej w stronę Organów Wielisławskich, dotarliśmy do wzgórza Wielisławka (372 m n.p.m.). To niepozorne wzniesienie, ale o dość stromych zboczach. Zalesiony szczyt skrywa całkiem sporo ciekawostek. Znajdują się tu pozostałości dawnego grodziska oraz ruiny średniowiecznej warowni, która miała strzec ważnego traktu handlowego prowadzącego z okolic Jeleniej Góry i Bolkowa w stronę Złotoryi i Legnicy.

żółty szlak Wygasłych Wulkanów
żółty szlak Wygasłych Wulkanów

żółty szlak Wygasłych Wulkanów
szczyt Wielisławka

Na zboczach Wielisławki znajdują się również stare sztolnie, a wokół wzgórza krążą legendy i opowieści o ukrytym gdzieś w podziemiach złocie. Jest tu też ławeczka i całkiem przyjemny widoczek.

panorama z Wielisławki

panorama z Wielisławki

panorama z Wielisławki

panorama z Wielisławki

Organy Wielisławskie 

Organy Wielisławskie to jedno z ciekawszych miejsc na Pogórzu Kaczawskim i w całej Krainie Wygasłych Wulkanów. Z daleka może nie robią aż tak dużego wrażenia, ale wystarczy podejść bliżej, żeby zobaczyć, jak ciekawie układają się poszczególne kolumny. Te „skalne piszczałki” naprawdę przypominają ogromne organy – stąd też ich nazwa.

Organy Wielisławskie
Organy Wielisławskie

Organy Wielisławskie to skały magmowe – ryolity, które powstały około 270 milionów lat temu w wyniku działalności wulkanicznej. Stygnąca magma utworzyła charakterystyczne, pionowe słupy o regularnych kształtach – najczęściej cztero-, pięcio- i sześciokątnych, o średnicy dochodzącej do około 30 cm. W XIX wieku działał tu kamieniołom, a dziś miejsce to objęte jest ochroną jako pomnik przyrody nieożywionej.

Jak już wspomniałam, tuż przy Organach Wielisławskich znajduje się wiata turystyczna i wyznaczone miejsce na ognisko. Rozłożyliśmy więc nasze wielkanocne zapasy – była biała kiełbasa, sałatka, ciepła herbata, kawa i pisanki. Wyszedł z tego całkiem smaczny świąteczny obiadek w plenerze. I nie tylko my byliśmy amatorami takiego sposobu świętowania. Pod Organy zjechało się jeszcze kilka aut  i zrobiło się naprawdę wesoło. No i Blaru nie musiał sam rozpalać ogniska 😉.

ognisko

Powrót do Gozdna

Posiedzieliśmy chwilę, pojedliśmy, pogadaliśmy, ale w końcu trzeba było się zbierać. Ruszyliśmy więc dalej, najpierw wzdłuż spokojnie i urokliwie płynącej Kaczawy. Początkowo szliśmy jednocześnie żółtym Szlakiem Wygasłych Wulkanów oraz ścieżką przyrodniczo-geologiczną wokół Wielisławki. Po drodze minęliśmy klimatyczne zabudowania restauracji i agroturystyki Młyn Wielisław, udekorowane w wiosennym i wielkanocnym klimacie. 

Organy Wielisławskie  i Kaczawa

Organy Wielisławskie i Kaczawa

Chwilę później żółty szlak odbił w stronę Sokołowca, a my trzymaliśmy się dalej ścieżki wokół Wielisławki. Trasa znów prowadziła przez las i w którymś momencie zrobiło się trochę bardziej pod górę, ale szło się całkiem przyjemnie – z dala od tłumów, przy akompaniamencie śpiewu ptaków. Gdzieś w okolicy są stare sztolnie, ale nie zbaczaliśmy ze ścieżki, więc żadnej z nich nie udało nam się wypatrzyć.

tablica edukacyjna Wielisławka
szlak wokół Wielisławki

kwiatuszki

Gdy w końcu wypełzliśmy z lasu na otwartą przestrzeń, zrobiło się wietrznie i pochmurno. Deszcz wyraźnie wisiał w powietrzu, więc przyspieszyliśmy kroku. 

szlak Pogórze Kaczawskie

szlak Pogórze Kaczawskie

Do Gozdna weszliśmy tym razem od innej strony – asfaltową drogą prowadzącą przez wieś.
Przy drodze natknęliśmy się na pomnik upamiętniający poległych żołnierzy z I wojny światowej. To jedna z tych ośmiu stacji interaktywnego spaceru, o którym wspominałam na początku. Pomnik ma formę przypominającą romański słup drogowy i zwieńczony jest Żelaznym Krzyżem – jednym z najważniejszych pruskich odznaczeń wojskowych. Powstał jako upamiętnienie mieszkańców ówczesnego Hermanswaldu (czyli dzisiejszego Gozdna), którzy zginęli podczas I wojny światowej – ich nazwiska wyryto na kamieniu. Co ciekawe, przez wiele lat pomnik był zapomniany i przewrócony, a dopiero w ostatnich latach został odnowiony i ponownie ustawiony dzięki zaangażowaniu lokalnych mieszkańców.

Gozdno pomnik upamiętniający poległych żołnierzy z I wojny światowej

I to był już właściwie koniec naszej wycieczki. Wróciliśmy do auta, a gdy tylko zamknęliśmy drzwi… zaczęło padać. Jakby pogoda dała nam dokładnie tyle czasu, ile potrzebowaliśmy na tę trasę 😉.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Puszongowo , Blogger