Piękną wycieczkę dziś sobie zrobiliśmy na Dzikowiec. Zimowa aura niezwykle nam dopisała – oszronione drzewa, przyprószone ścieżki i szczypiący w policzki mróz dodały naszej trasie wyjątkowego klimatu. Wyruszyliśmy z miejscowości Grzędy, kierując się najpierw na Sokółkę, a następnie na wieżę widokową na Dzikowcu. To właśnie ta nowoczesna, ponad 38-metrowa wieża widokowa sprawia, że Dzikowiec ostatnimi czasy przyciąga do siebie sporo wędrowców. Panorama z góry jest rozległa i spektakularna – przy dobrej widoczności można dostrzec m.in. Góry Sowie, Góry Wałbrzyskie, a nawet Karkonosze.
Mapa z trasą wycieczki
Startujemy – Grzędy
Kawałek wędrowaliśmy czerwonym szlakiem, potem odbiliśmy na rowerowy i dotarliśmy do niewielkiego, zamarzniętego zalewu. Okoliczności przyrody były przepiękne, ale naszą uwagę przykuła inna scena – ludzie skuwający lód! Myśleliśmy, że będą łowić ryby 😉, a tu niespodzianka… morsy! Przypominam: temperatura -9°C. Pogadaliśmy chwilę i zmarzliśmy już od samego patrzenia. Podziwiamy, ale to zdecydowanie nie nasza bajka 😉.
Przez las, w kierunku Sokółki
Sokółka 801 m n.p.m
Na szczyt Sokółki doprowadziła nas wąska ścieżka. Uwielbiamy tę górę – nie ma tu tłumów turystów, jest cisza, spokój i taka dzikość. A widoki? Naprawdę piękne. W oddali wyraźnie widać wieżę na Dzikowcu.
Kierunek Dzikowiec
Po krótkim postoju ruszyliśmy w dalszą wędrówkę. Z Sokółki schodzi się szybko i bardzo stromo – było ślisko, więc musieliśmy uważać na każdy krok.Dwie wieże widokowe na Dzikowcu
Dzikowiec Wielki ma 836 m n.p.m. i jest drugim co do wysokości szczytem w Masywie Dzikowca i Lesistej Wielkiej, zaraz po Lesistej Wielkiej. Ma wyraźny, stromy kształt kopuły, ponieważ jest górą powulkaniczną i to właśnie na jego wierzchołku stanęła nowa wieża widokowa.Stara wieża widokowa
Starsza wieża powstała w 2014 roku i ma 20 metrów wysokości. To drewniana, solidna konstrukcja, z której można podziwiać panoramę okolicznych pasm – widać m.in. Chełmiec, Waligórę, a przy dobrej widoczności nawet Śnieżkę. W pobliżu jest wiata, ławeczki i miejsce na ognisko, więc to naprawdę przyjemny punkt na dłuższy przystanek. Bardzo polecamy się wybrać 😊
Nowa wieża widokowa
Nowa wieża widokowa na Dzikowcu Wielkim została otwarta w lutym 2025 roku. Nowoczesna konstrukcja ma 38,5 metra wysokości, a platforma widokowa znajduje się na poziomie 32,5 metra nad ziemią. Wieża ma charakterystyczny kształt odwróconego stożka, na szczyt łagodnie prowadzi spiralny, drewniany podest – nie ma tradycyjnych schodów.
Już od połowy konstrukcji odsłania się panorama 360°, ponieważ wieża wznosi się ponad korony drzew. Przy wietrze całość lekko się buja – co dla jednych jest dodatkową atrakcją, a dla innych może stanowić wyzwanie 😏. Jak widać po stopniu mojego opatulenia, trochę wiało 😉.
Widoki z wieży są niesamowite, a przy dobrej pogodzie można tu stać naprawdę długo i delektować się tą panoramą. Najbliżej rozciągają się wzniesienia Gór Kamiennych – surowe, poszarpane i bardzo charakterystyczne. Pięknie widać też Góry Wałbrzyskie. Na południu można wypatrzeć m.in. Broumovské stěny i okolice Adršpachu. Na zachodzie, przy lepszej widoczności, rysują się Karkonosze ze Śnieżka na czele, a w stronę wschodnią można dostrzec Borową oraz Wielką Sowę.
Zejście z Dzikowca
To jednak nie był koniec naszej wycieczki – właściwie byliśmy dopiero mniej więcej w połowie trasy. A prawda jest taka, że zaczęło nam solidnie burczeć w brzuchach. Przy wieży są ławy i spokojnie można tam przysiąść, ale że wiało dość konkretnie, to wizja biesiadowania na szczycie szybko nam przeszła. A szkoda, bo w plecakach nieśliśmy prawdziwe rarytasy – świąteczny barszcz i bigosik. Z Dzikowca schodziliśmy kolorowym szlakiem: niebiesko-zielono-żółtym. Zaczęły nam się też pokazywać całkiem ładne widoczki.
W końcu docieramy na Łyse Drzewo i od razu wyjaśnienie – to nie jest samotne, bezlistne drzewo sterczące na grzbiecie 😉, tylko szczyt o wysokości 757 m n.p.m. W sumie całkiem łatwo go przeoczyć. Z Łysego Drzewa rozciąga się piękny widoczek na Góry Wałbrzyskie – widać m.in. Trójgarb, Chełmiec i Mniszek.
No i w końcu, kawałek dalej, powiedzieliśmy: dość maszerowania, czas na konkrety 😉. Znaleźliśmy pniaczek w sam raz na zimowy piknik. Plecaki w dół, kuchenka turystyczna w ruch i po chwili (no takiej dłuższej chwili 😉) oprócz mrozu w powietrzu czuć było jeszcze apetyczne, świąteczne zapachy. I właśnie dla takich chwil ten dodatkowy ciężar w plecaku przestaje mieć znaczenie 😏.
Zima, zima wszędzie
Najedzeni ruszyliśmy dalej w stronę Dzikowca Małego. Do samego szczytu nie było już daleko, ale tym razem odpuściliśmy – nie chciało nam się już 😉.
Trzymaliśmy się żółtego szlaku, który miejscami był solidnie oblodzony, więc znów trzeba było uważać. Później na moment odbiliśmy na trasę rowerową, by po chwili wrócić do żółtych znaczków. Towarzyszyły nam naprawdę piękne, zimowe okoliczności przyrody – drzewa lekko przyprószone śniegiem, oszronione gałęzie i biel, biel, biel. Mróz wciąż trzymał, ale było tak ładnie, że chciało się iść dalej, mimo że nogi już czuły przebyte kilometry.
Zakończenie wycieczki
Zmęczeni, lekko przemarznięci, ale bardzo zadowoleni wróciliśmy do auta w Grzędach. Sokółka i Dzikowiec w zimowej odsłonie są zdecydowanie warte odwiedzenia. Piękne widoki, zimowy klimat, termos z ciepłą herbatą i swoi ludzie obok – czego więcej do szczęścia potrzeba? 😉















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz