września 07, 2025

września 07, 2025

Góry Żytawskie: szlak z Zittau przez Olbersdorf, Bertsdorf do Oybina i powrót parowozem

Góry Żytawskie to idealny kierunek na weekendowy wypad, ale do tej pory jakoś pomijaliśmy je podczas planowania naszych wycieczek. Leżą one na styku Czech i Niemiec, niedaleko polskiej granicy. Zdecydowanie jest tu gdzie wędrować 😍. 

Góry Żytawskie szlak z Zittau przez Olbersdorf, Bertsdorf do Oybina i powrót parowozem

Nasza dzisiejsza trasa z Zittau przez Olbersdorf i Bertsdorf do Oybina łączy w sobie: spacer przez miasto, relaks nad malowniczym jeziorem, spokojną wędrówkę przez las i sporo pięknych widoków. Niesamowicie prezentuje się też skalne wzgórze z ruinami klasztoru w Oybinie, a prawdziwą wisienką na torcie była dla nas przejażdżka parowozem  — Żytawską Kolejką Wąskotorową.

Mapa z trasą wycieczki

 
Na szlak ruszyliśmy w naszym standardowym składzie z dodatkowym wsparciem w postaci wujka Andrzeja. Do Zittau dojechaliśmy chwilę przed 8:00, a auto zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu przy dworcu.

Dworzec Zittau

Na początek, przed wyruszeniem na szlak, warto chwilę poświęcić  samemu dworcowi w Zittau, bo to miejsce, które od razu nastawia na klimat tej wycieczki. Stacja działa od połowy XIX wieku i jest ważnym węzłem kolejowym łączącym miasto z okolicą i dalszymi kierunkami. Obecnie obsługuje zarówno „normalne” pociągi, jak i wąskotorową kolejkę, którą wracaliśmy z Oybina. Wąskotorówki odjeżdżają z historycznej, niezwykle klimatycznej części dworca. 

Dworzec Zittau

Dworzec Zittau

Jest tu nawet niewielka poczekalnia / muzeum, ale niestety my przyjechaliśmy trochę za wcześnie, żeby móc wejść do środka – pozaglądaliśmy więc tylko przez okienko 😏.

Dworzec Zittau

Spacer przez Zittau

Z dworca ruszyliśmy w stronę miasta. Spacer przez Zittau (po polsku Żytawa) okazał się bardzo przyjemnym wstępem do całej wycieczki. Miasto jest zadbane, ma ładne, zabytkowe kamieniczki i taki uroczy, spokojny klimacik. Miło się tu spaceruje 😊.

Spacer przez Zittau

Spacer przez Zittau

Spacer przez Zittau

Spacer przez Zittau

Za centrum miasta i dalej po przejściu przez most na rzece Mandau, krajobraz zaczął się wyraźnie zmieniać. Zrobiło się bardziej zielono i wycieczkowo. Miasto zostało za nami, a my dalej wędrowaliśmy spokojnie w kierunku Olbersdorfu i jeziora.

lis mural
Spacer przez Zittau
rzeka Mandau Zittau
Zittau szlaki


Jezioro Olbersdorfer (Olbersdorfer See)

Przy Olbersdorfer See zrobiliśmy dłuższy postój na relaks i jedzonko i to był bardzo dobry pomysł. Siedzieliśmy nad wodą, podziwialiśmy widoki, a w tle co jakiś czas dało się usłyszeć charakterystyczny gwizd przejeżdżającego parowozu — klimat absolutnie nie do podrobienia. 

Jezioro Olbersdorfer (Olbersdorfer See)

Jezioro Olbersdorfer (Olbersdorfer See)

Przestrzeń w okolicy jeziora jest naprawdę bardzo fajnie zagospodarowana: jest plaża, są ścieżki spacerowe, sporo ławek i miejsc do siedzenia, a także duże huśtawki, które były dla Piotrka absolutnym hitem. 

otoczenie Jezioro Olbersdorfer (Olbersdorfer See)

huśtawiki Jezioro Olbersdorfer (Olbersdorfer See)

Dziś trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu w tym miejscu działała odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego, a jezioro powstało na terenie dawnego wyrobiska. Pamiątką po tej przeszłości jest ogromne koło czerpakowe dawnej koparki górniczej. Ma ono około sześciu metrów średnicy i stoi tu jako czytelny symbol górniczej historii regionu.

koło czerpakowe Jezioro Olbersdorfer (Olbersdorfer See)

W pobliżu jeziora znajduje się także kemping. W tym roku nie będzie już kiedy, ale coś czuję, że zawitamy tu w przyszłym sezonie.

Przyjemny spacerek

Dalej wędrowaliśmy dłuższy czas bardzo przyjemnym leśnym odcinkiem. Zielony szlak, którym szliśmy, prowadził w stronę dworca w Olbersdorfie. Nie był to jednak nasz kierunek, więc w pewnym momencie odbiliśmy na boczną ścieżkę i praktycznie bokiem przeszliśmy przez miejscowość. Później ruszyliśmy już w stronę dworca w Bertsdorfie, który był kolejnym punktem na naszej trasie.

łąki Bertsdorf

szlak okolice Bertsdorf


Dworzec Bertsdorf

Dworzec w Bertsdorfie zdecydowanie ma swój klimacik i zauroczy każdego fana kolei. Stacja powstała pod koniec XIX wieku, wraz z uruchomieniem Żytawskiej Kolei Wąskotorowej i do dziś pełni swoją pierwotną funkcję. To właśnie tu rozchodzą się trasy wąskotorówki: jedna prowadzi w kierunku Oybina, a druga do Jonsdorfu

dworzec kolejowy Bertstorf

Zatrzymaliśmy się tu na chwilę, podziwiając przejeżdżające pociągi i chłonąc klimat miejsca wraz z kłębami parowozowego dymu 😉.

dworzec kolejowy Bertstorf
dworzec kolejowy Bertstorf

Kierunek Oybin

Ze stacyjki ruszyliśmy dalej w stronę Oybina. Przez dłuższy czas szlak prowadził łagodnie wzdłuż torów wąskotorówki. W pewnym momencie minęła nas ciuchcia — pomachaliśmy pasażerom, a oni odmachali nam jeszcze entuzjastyczniej 😉. 

Żytawska Kolej Wąskotorowa

szlak wzdłuż torów kolejowych

To był taki spokojny i niewymagający odcinek.  

uroczy domek Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

Dalej zrobiło się już bardziej górzyście, a z jednego z leśnych prześwitów otworzyła się daleka panorama na niziny. Na horyzoncie widać było Bogatynię i charakterystyczne kominy Elektrowni Turów — dość zaskakujący kontrast wobec zielonego krajobrazu Gór Żytawskich.

widok na Bogatynię i elektrownię Turów

Po tym widoczku czekało nas solidniejsze podejście — krótkie, ale dość strome. Wysiłek szybko został jednak wynagrodzony na Einsiedlerstein, skąd rozciągają się szerokie widoki na okolice. Oczywiście zrobiliśmy tu dłuższą przerwę na odpoczynek i czekoladę 😉. 

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

Kilkaset metrów dalej znajduje się kolejna atrakcja, czyli Robertfelsen — skalna formacja z poprowadzoną krótką via ferratą. Miejsce z dołu wygląda bardzo niepozornie, ale warto jednak mieć świadomość, że nie jest to zwykły spacerowy punkt widokowy. Co znaczy, że bez uprzęży i asekuracji lepiej tam nie leźć 😉. Weszliśmy kilka stopni i zawróciliśmy. 

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

Dalej wędrowaliśmy trzymając się żółtych znaczków.

szlak Góry Żytawskie
szlak Góry Żytawskie

Po drodze mijaliśmy kolejne punkty widokowe z panoramą na domki, zieleń i łagodne wzgórza ciągnące się hen daleko.

Góry Żytawskie widoki

Góry Żytawskie widoki
Góry Żytawskie widoki

Góry Żytawskie widoki

Góry Żytawskie widoki

Ameisenberg 581 m n.p.m

Dalej szliśmy w kierunku szczytu Ameisenberg.

Góry Żytawskie Ameisenberg 581 m n.p.m

To zalesione wzniesienie o wysokości ok. 581 m n.p.m. położone jest już całkiem niedaleko uzdrowiska Oybin. Sam wierzchołek jest płaski i ukryty w lesie, więc klasycznej panoramy ze szczytu tu nie ma. Jednak na zboczach góry jest całkiem ładny punkt z widokiem na okolicę.

Góry Żytawskie Ameisenberg 581 m n.p.m

Góry Żytawskie Ameisenberg 581 m n.p.m

Tak poza tym to Ameisenberg to skalne miasto — rozsiane po zboczach piaskowcowe formacje tworzą całkiem ciekawy krajobraz. Nie jest to oczywiście skala Adršpachu 😉, to raczej jego mini, bardziej leśna wersja, ale skałki są ciekawe.

Góry Żytawskie Ameisenberg 581 m n.p.m

Góry Żytawskie Ameisenberg 581 m n.p.m

Góry Żytawskie Ameisenberg 581 m n.p.m

Góry Żytawskie Ameisenberg 581 m n.p.m

Pferdeberg 545 m n.p.m

Wędrówkę kontynuowaliśmy, wciąż trzymając się żółtych oznakowań, aż dotarliśmy na Pferdeberg. 

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

szlak Góry Żytawskie

To kolejne niepozorne wzniesienie na trasie. Wyraźnie widać stąd  ruiny klasztoru w Oybinie. Kiedyś panorama z tego miejsca była bardziej okazała, dziś część widoczku przysłaniają wyrośnięte drzewa.

Pferdeberg 545 m n.p.m Góry Żytawskie

Góry Żytawskie Pferdeberg 545 m n.p.m

klasztor Oybin

Szlak przez las

Dalej czekało nas dość ostre zejście w dół. Gdzieś między drzewami prześwitywały ruiny klasztoru w Oybinie – coraz bliżej, coraz wyraźniej.

góry Żytawskie szlak


klasztor Oybin
góry Żytawskie szlak

W pewnym momencie na szlaku pojawił się on – tajemniczy, drewniany rycerz z mieczem. Wyglądał jak strażnik pilnujący drogi prowadzącej do klasztoru. Przywitaliśmy się i poszliśmy dalej w las.

rycerz na szlaku góry Żytawskie

góry Żytawskie szlak

A w lesie natrafiliśmy na Waldtheater  – teatr leśny. Otwarto go w 1911 roku i przez wiele lat na jego scenie wystawiano klasyczne dramaty, spektakle i lokalne przedstawienia, korzystając z naturalnego krajobrazu jako tła i scenografii. Dawniej miejsce to tętniło życiem i przyciągało widzów na plenerowe inscenizacje, obecnie to już tylko historyczna ciekawostka na trasie wycieczki. Są tu tablice edukacyjne i wiata, więc zatrzymaliśmy się na chwilę odpoczynku.

Waldtheater teatr leśny Oybin

*Źródło zdjęć: https://www.goethezeitportal.de/wissen/topographische-ansichten/orte-kultureller-erinnerung-oybin.html

Klasztor Oybin

Udało się – w końcu dotarliśmy do Oybina. Ruiny klasztoru górujące nad miejscowością robią  wrażenie. Ogromne mury wyrastające ze skały to symbol Gór Żytawskich i trudno przejść obok nich obojętnie. Będąc w Oybinie, aż się prosi, żeby wejść na górę i zwiedzić to miejsce.

Klasztor Oybin

Klasztor Oybin

Historia klasztoru sięga 1366 roku, kiedy na górze pojawili się pierwsi mnisi zakonu Celestynów. W 1384 roku, po kilkunastu latach budowy, odbyła się uroczysta konsekracja z udziałem arcybiskupa Pragi. Przez około 200 lat mnisi żyli tu zgodnie z mottem „Ora et labora” – módl się i pracuj. Kres ich obecności przyniosła reformacja – w 1547 roku ostatni zakonnik opuścił klasztor, a opuszczone zabudowania zaczęły popadać w ruinę. Dodatkowo w 1577 roku w budynki uderzył piorun i pożar dopełnił zniszczenia.

Klasztor Oybin

Klasztor Oybin widoki

Dziś ruiny można zwiedzać (bilet kosztuje 9 euro, a na spokojne obejście potrzeba około dwóch godzin), odbywają się tu też wyjątkowe inscenizacje historyczne – procesje mnichów z pochodniami i koncerty pieśni sakralnych w murach dawnego kościoła. Tradycja takich procesji sięga XIX wieku i jest kultywowana do dziś, tworząc niesamowity klimat.

My jednak nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie klasztoru. Mieliśmy już trochę kilometrów w nogach i nie chcieliśmy „zaliczać” klasztoru w biegu. To miejsce zdecydowanie zasługuje na osobną wycieczkę, spokojne zwiedzanie i czas na wchłonięcie historii. Tak że plan na powrót już jest 😉.

Oybin – uzdrowiskowy klimat pod klasztorem

Z klasztornego wzgórza zeszliśmy już prosto do Oybina. I choć tym razem nasze zwiedzanie ograniczyło się do szybkiego przystanku na wursta i marszu w stronę stacji kolejki, to miejscowość od razu zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie.

Oybin góry Żytawskie
Oybin to niewielkie uzdrowisko (Kurort Oybin), które swój rozkwit przeżywało w XIX wieku, gdy romantyczne ruiny klasztoru zaczęły przyciągać artystów, malarzy i turystów spragnionych górskich pejzaży z ruiną w tle 😉. To właśnie wtedy powstały eleganckie pensjonaty i wille w stylu uzdrowiskowym, a miejscowość stała się modnym celem wycieczek. Czuć tu lekko sanatoryjny, spokojny klimat – zadbane domy, kwiaty, ciekawe skałki, a nad wszystkim dominuje monumentalna sylwetka ruin klasztoru.

Oybin góry Żytawskie

Oybin góry Żytawskie

Oybin góry Żytawskie

Przejażdżka Żytawską Kolejką Wąskotorową

Gdy dotarliśmy do stacji w Oybinie, czuć było wyraźnie klimat kolejowej przygody 😉. Obok peronu jest niewielki plac zabaw, który oczywiście został natychmiast przetestowany. 

Żytawska Kolej Wąskotorowa Oybin

Bilety na przejażdżkę kupuje się bezpośrednio u konduktora i uwaga: płatność jest tylko gotówką. Przejazd do Zittau trwa około 45–50 minut, bilet normalny kosztuje 14 euro, ulgowy 9 euro, a dzieci podróżują bezpłatnie pod opieką dorosłych.

Cennik, aktualny rozkład i więcej informacji o kolejce można znaleźć tutaj (klik)

A to mapka ze schematem całej linii – jak widać, z Zittau można wybrać kierunek na Oybin albo na Jonsdorf (czyli kolejny pomysł na wycieczkę nam się szykuje 😉).

Żytawska Kolej Wąskotorowa schemat

Żytawska Kolej Wąskotorowa działa nieprzerwanie od końca XIX wieku. Pierwsze odcinki uruchomiono w latach 80. XIX stulecia, początkowo głównie z myślą o przemyśle i transporcie węgla brunatnego. Szybko jednak połączono Żytawę z górskimi kurortami – Oybinem i Jonsdorfem – i kolej stała się prawdziwym oknem na Góry Żytawskie. Tory mają prześwit 750 mm, a cała trasa liczy nieco ponad 12 kilometrów. Dziś kolej funkcjonuje wyłącznie jako atrakcja turystyczna, ale wciąż kursuje codziennie przez cały rok, a część połączeń obsługiwana jest przez zabytkowe parowozy. Chętnych na przejażdżkę naprawdę nie brakuje!

Żytawska Kolej Wąskotorowa parowóz

W składzie są zarówno wagony zamknięte, jak i odkryte. My oczywiście rozsiedliśmy się pod chmurką – a właściwie to pod dymkiem 😉. Efekt? Po kilkunastu minutach wszyscy byliśmy w czarnych kropeczkach od sadzy, ale frajda była niesamowita. Gwizd lokomotywy, rytmiczne stukotanie kół, zapach dymu i przyjemne widoczki za oknem – trudno o lepsze zakończenie tej wędrówki 😍.

przejażdżka Żytawską Koleją Wąskotorową

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Puszongowo , Blogger