Na dziś wymyśliliśmy sobie wycieczkę na Pogórze Kaczawskie, które bywa też nazywane Krainą Wygasłych Wulkanów. Na jeden z takich wulkanów nawet weszliśmy i rozciągała się stamtąd niesamowita panorama na Karkonosze. Pięknych widoczków zresztą było więcej zwłaszcza, gdy zboczyliśmy ze szlaku, wędrując między polami rzepaku.
Mapa z trasą wędrówki
Auto zostawiliśmy sobie na parkingu pod Kościołem w Pomocnem. Trochę obawialiśmy się tego czarnego nieba nad naszymi głowami. Jednak na towarzystwo deszczu w czasie wędrówki byliśmy przygotowani, więc mimo wszystko z entuzjazmem ruszyliśmy w dół ze stromej górki.
Ledwo weszliśmy na nasz żółty szlak, spotkaliśmy za czyimś płotkiem takie sympatyczne stadko:
Postaliśmy sobie chwilę, futrzaki myślały, że dostaną coś do jedzenia, ale nic z tego — zostawiliśmy je takie beczące, głodne 😉 i poszliśmy dalej. Wędrowaliśmy przez rozległe, zielone łąki. Szłoby się całkiem przyjemnie (to łatwy odcinek), gdyby nie to, że trochę popadało i trawa była mokra. Musiałam więc wziąć Piotrusia na plecy, bo za chwilę nie tylko buty, ale i spodnie miałby całe mokre.
Gdy dotarliśmy do Czartowskiej Skały, rozpadało się na dobre. Rozsiedliśmy się więc na ławach, powyciągaliśmy parasolki oraz żarełko i zrobiliśmy dłuuugą przerwę.
Wulkany w Polsce? na Dolnym Śląsku?
Czartowska Skała to nic innego jak wulkan właśnie, tylko że wygasły, a skalisty wierzchołek góry to pozostałość czopa wulkanicznego, który zatkał jego komin. Lawa zastygła w tak niesamowity sposób, że utworzyła pionowe słupy skalne. Podobnych ciekawostek w rejonie Gór i Pogórza Kaczawskiego jest więcej, nic więc dziwnego, że został on określony mianem Krainy Wygasłych Wulkanów. Przed milionami lat musiało tu być naprawdę gorąco!
Natomiast sama Czartowska Skała od 1991 roku została ustanowiona pomnikiem przyrody nieożywionej, no i są stąd niesamowite widoki na Pogórze Kaczawskie, Góry Kaczawskie i Karkonosze.
Legenda o Czartowskiej Skale
Są jednak jeszcze inne „teorie” na temat powstania Czartowskiej Skały. Krążą opowieści o tym, że diabeł, któremu nie w smak była pobożność i życzliwość mieszkańców Pomocnego, postanowił zniszczyć wioskę. Przytaszczył więc największy głaz, jaki udało mu się znaleźć i już, miał nim z całej siły cisnąć w wiejskie zabudowania, gdy rozległo się głośne „kukuuuurykuuuu!!!!” Pianie koguta oznajmiło nadejście świtu, a jak wiadomo (😉), czarty w dzień tracą swoją moc i nie są w stanie wyrządzić krzywdy poczciwym i pobożnym ludziom. Resztkami sił zamachnął się więc ów diabeł i rzucił wielką skałą tam, gdzie stoi ona po dziś dzień.Kierunek Muchów
Po długim odpoczynku i nasyceniu zarówno brzuchów jedzeniem, jak i oczu widokami ruszyliśmy w dalszą drogę. Póki co kontynuowaliśmy wędrówkę po żółtych znaczkach. Pięknie było i zielono, a niebo nad naszymi głowami wyglądało, jakby je ktoś na pół przedzielił: po jednej stronie czarne, a po drugiej jasnoniebieskie.I tak sobie szliśmy, aż dotarliśmy do drogi 365. Raczej nie lubimy łazić szosą, ale tym razem był to wyjątkowo ładny odcinek niezbyt ruchliwej drogi.
Wieś Muchów
Na szczęście w Muchowie humor mu się poprawił — znalazł się plac zabaw i tablice do „oczytywania ciekawostek”.
Skąd wzięła się nazwa tej miejscowości? A no jak nie trudno się domyślić od much, z którymi zapewne mieszkańcy dawniej mieli duży problem. Co ciekawe, my w Muchowie nie spotkaliśmy ani jednej muchy 😉.
Wioska położona jest bardzo malowniczo — wokół są lasy, pola, łąki, górki i pagórki, na pozór taka wiejska, prosta sielanka. Jednak widać, że w Muchowie ludziom żyje się raczej skromnie, żeby nie powiedzieć po prostu biednie. Część mieszkańców pewnie pracuje w fabryce w Jaworze, inni mają jakiś kawałek pola, ale całokształt przedstawia się jak wioska na krańcu Polski jakieś 30 lat do tyłu. Ciekawym miejscem w Muchowie jest (był?) pałac i park z początku XX w.
Ostatnimi czasy funkcjonowało tu Centrum Edukacji Ekologicznej i Wulkanizmu oraz schronisko turystyczne, ale niestety (czy to przez covid, czy z innej przyczyny) my zastaliśmy tylko coś takiego:
Niebieski szlak edukacyjny na wieżę widokową Mszana
W Muchowie planowaliśmy wbić się na niebieski szlak edukacyjny i nim dotrzeć na górę Mszana, na której znajduje się XIX wieczna wieża widokowa. Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy, ale szlak ciężko było znaleźć. Całe szczęście, że oprócz papierowej mapy mieliśmy ze sobą apkę z lokalizacją, bo byśmy się pogubili. O szlaku prowadzącym na górę właściwie można by powiedzieć, że był lekki i przyjemny (dalej oznaczenia były całkiem dobre), ale jednak tak nie powiem 😉. Właściwie to była masakra, bo albo szliśmy po wodzie, albo po błocie — no cóż, bywa i tak 😉.Wieża na Mszanej zbudowana jest z cegły, ma 6 metrów i powstała w 1848 roku. Najprawdopodobniej kiedyś rozpościerał się z niej całkiem ładny widoczek na Karkonosze, ale obecnie wszystko zarosło drzewami. Wieża niestety jakoś nie chciała urosnąć wyższa 😉.
Na wieży nie spędziliśmy zbyt dużo czasu, a gdy zeszliśmy potuptaliśmy dalej w zielony las.
Idąc przez las, natknęliśmy się na takie ciekawe, bazaltowe słupy:
Gdy wróciliśmy do Muchowa, znów złapał nas deszcz, który nie wiadomo skąd się wziął, bo na niebie nie było ani jednej chmurki. Przeczekaliśmy chwilę na przystanku i ruszyliśmy w drogę powrotną do Pomocnego.
Wędrówka przez pola rzepaku
Nie chcieliśmy wracać tą samą drogą, więc tym razem poszliśmy sobie polną drogą, poza szlakiem. Skręciliśmy dosłownie kawałeczek za starą lipą.
To był bardzo urokliwy etap wędrówki.
Końcówka naszej wędrówki nie była już tak przyjemna. Szczerze, to pogubiliśmy się i poleźliśmy przez jakieś zarośla, przez rzekę i jeszcze deszcz zaczął padać 😁. Gdy doszliśmy do wioski, Puszong wynalazł plac zabaw przy bibliotece, więc zostałam tam z nim, a Blaru pomaszerował po auto.
Jawor
W drodze powrotnej do domu zajechaliśmy sobie jeszcze na obiad do Jawora. Jedliśmy w Restauracja Ratuszowa i było naprawdę pysznie. Zamówiliśmy sobie pierogi z łososiem oraz mięsne z gęsiną i z kaczką z dodatkiem najlepszego żurawinowego sosu, jaki kiedykolwiek jedliśmy.
Zrobiliśmy sobie też krótki spacerek w okolicy rynku.
Uwielbiam tego rodzaju wycieczki. Ten wpis jest rewelacyjny.
OdpowiedzUsuń