Orvieto to niewielkie miasteczko w regionie Umbria, malowniczo położone na szczycie wulkanicznej skały. Niesamowity klimat tworzą tu średniowieczne uliczki, świetne wino i kolorowa ceramika. Orvieto zachwyca także swoją historią sięgającą czasów Etrusków. W średniowieczu stało się „miastem papieży” – to właśnie tutaj szukali oni schronienia przed epidemiami i zamieszkami. Papież Urban IV ustanowił tu święto Bożego Ciała, a dla upamiętnienia tego wydarzenia rozpoczęto budowę wspaniałej katedry Duomo.
A sam region Umbria – często nazywany spokojniejszą siostrą Toskanii – totalnie skradł moje serce 😍.
Trochę o historii Orvieto
Historia Orvieto jest naprawdę imponująca, bo – jak wspomniałam wyżej – sięga jeszcze czasów Etrusków. Najstarsze ślady osadnictwa pochodzą tu z IX wieku p.n.e. To właśnie wówczas na szczycie płaskiego, wulkanicznego wzgórza powstało dawne miasto Velzna. Jego położenie sprawiało, że była to naturalna forteca, niemal nie do zdobycia. Natomiast pod miastem Etruskowie stworzyli drugi, ukryty świat – sieć grot, tuneli i studni wykutych w miękkiej tufowej skale. Do dziś odkryto ich dziesiątki kilometrów, część z nich można też zwiedzać.
Losy osady odmieniły się w 264 roku p.n.e., kiedy Velzna została zdobyta i zniszczona przez Rzymian, a jej mieszkańców przesiedlono do pobliskiej Bolseny. Dopiero po upadku Cesarstwa Rzymskiego ludzie zaczęli ponownie osiedlać się na skale. Z czasem miejsce to zaczęto nazywać Urbs Vetus, czyli „stare miasto” – i to właśnie od tej łacińskiej nazwy wywodzi się dzisiejsze Orvieto.
Znaczenie miasta stopniowo rosło i już w średniowieczu stało się ono potężnym i bogatym ośrodkiem, a jego złoty czas przypadł na XIII i XIV wiek. Dzięki swojemu położeniu było bezpiecznym schronieniem, dlatego w czasach niepokojów i epidemii chętnie przebywali tu papieże. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Orvieto było ustanowienie przez papieża Urban IV święta Bożego Ciała i budowa monumentalnej katedry Duomo. Pod koniec XIII wieku w mieście było aż 27 ośrodków kultu religijnego, a wszystkie ważniejsze zakony miały tu swoje przedstawicielstwo.
Dziś Orvieto wyraźnie dzieli się na dwie części – historyczne centrum położone na szczycie skały oraz dolne, bardziej „użytkowe” miasto. Ta górna część jest naprawdę urokliwa. Spacer wąskimi, brukowanymi uliczkami ma swój niepowtarzalny klimat 😍.
Co zobaczyć w Orvieto? Nasz spacer po mieście
Studnia św. Patryka
Nasz spacer po Orvieto rozpoczęłyśmy w okolicy Studni św. Patryka, jednej z najbardziej znanych atrakcji miasta. Ta imponująca, XVI-wieczna budowla powstała na polecenie papieża Klemensa VII, aby zapewnić miastu dostęp do wody w razie oblężenia. Jej budowa była bezpośrednio związana z wydarzeniami sacco di Roma z 1527 roku, kiedy po zdobyciu Rzymu przez wojska cesarskie papież schronił się właśnie w Orvieto i nakazał przygotowania do obrony miasta.
Największą ciekawostką studni są dwie spiralne rampy biegnące obok siebie. Wszystko zostało zaprojektowane tak sprytnie, by osły transportujące wodę mogły schodzić jedną drogą, a wracać drugą. Jak na tamte czasy było to prawdziwe arcydzieło inżynierii. Studnia ma około 58 metrów głębokości, a na sam dół prowadzi aż 248 stopni.
To miejsce można oczywiście zwiedzać – wejście jest płatne (6 euro), a zejście na sam dół musi robić niesamowite wrażenie. Niestety tym razem, przy tempie objazdówki, nie udało nam się tam zajrzeć. Ale szczerze mówiąc, bardzo nas ta konstrukcja zaciekawiła i chętnie zeszłybyśmy na dół. Zresztą Orvieto ma jeszcze kilka takich miejsc, które zostawiłyśmy sobie jako świetny powód, by kiedyś wrócić tu na spokojniejsze zwiedzanie 😉.
* Studnia św. Patryka źródło zdjęcia: Fabio Poggi / Wikimedia Commons / CC BY-SA
Fortezza Albornoz
Zaledwie kilka kroków dalej znajduje się Fortezza Albornoz i jeden z kilku malowniczych punktów widokowych w mieście. Ta średniowieczna warownia została zbudowana w XIV wieku z inicjatywy kardynała Egidio Albornoza i była jedną z kluczowych fortyfikacji strzegących miasta. Oryginalna struktura obronna zachowała się jednak tylko częściowo – w formie murów, wieży i fragmentów kamiennego obwodu. Dawną fortecę przekształcono w całkiem przyjemny park i ogrody miejskie.
Największym magnesem Fortezzy są jednak przepiękne widoki. Roztacza się stąd szeroka panorama na zielone wzgórza Umbrii, dolinę rzeki Paglia i Orvieto.
Średniowiecze uliczki, kolorowa ceramika i białe wino
Z punktu widokowego ruszyłyśmy dalej w stronę historycznego centrum, wędrując coraz dalej w wąskie, kamienne uliczki. I właśnie ta zabudowa tworzy niesamowity klimat Orvieto – stare kamienice, łuki między budynkami, kamienne schody i te wszystkie detale, które sprawiają, że ma się wrażenie, jakby czas się zatrzymał. Układ uliczek w dużej mierze zachował swój średniowieczny charakter.
Spacerując, co chwilę mijałyśmy niewielkie sklepiki i pracownie z kolorową ceramiką. Wyglądało to po prostu cudnie. Talerze, misy, ozdobne dzbanki czy nawet pamiątkowe magnesiki w intensywnych kolorach dodawały uliczkom jeszcze więcej uroku.
Tradycja wyrobu ceramiki w Orvieto sięga czasów etruskich, a już od XIII wieku miasto stało się jednym z ważniejszych włoskich ośrodków produkcji majoliki. Szczególnie charakterystyczne były naczynia zdobione zielenią i manganowym fioletem, często z motywami zwierząt, roślin i geometrycznych wzorów. Z czasem ten styl stał się wręcz znakiem rozpoznawczym miasta.
Spacer po Orvieto naprawdę ma w sobie coś wyjątkowego, zwłaszcza gdy po drodze można przysiąść na chwilę w małej knajpce na kawę albo lampkę lokalnego wina. No właśnie – Orvieto od wieków słynie z wina, przede wszystkim z białego Orvieto Classico, produkowanego głównie ze szczepów Grechetto i Trebbiano. Wina z tego regionu są zwykle świeże, lekkie i owocowe. Oczywiście małe co nieco pojechało z nami do domu i szczerze polecamy zrobić to samo 😉.
Duomo di Orvieto
W końcu dotarłyśmy do serca Orvieto, na Piazza del Duomo, czyli plac, na którym stoi prawdziwy klejnot architektury: katedra Duomo. Po spacerze wąskimi uliczkami wyjście na tę szeroką, otwartą przestrzeń zrobiło na nas naprawdę niesamowite wrażenie.
To właśnie cud z Bolseny stał się impulsem do wzniesienia monumentalnej świątyni, która miała godnie przechowywać cenną relikwię korporału. Kamień węgielny pod Duomo di Orvieto położono w 1290 roku, a prace nad katedrą trwały przez niemal trzy stulecia.
Najbardziej hipnotyzująca jest fasada katedry – pełna złotych mozaik, płaskorzeźb, rzeźbionych detali, ogromne wrażenie robi przepiękna rozeta. Całość zachowuje spójny styl gotycki, choć z widać też późniejsze wpływy renesansu oraz inspiracje katedrą w Sienie. Boczne ściany świątyni kontrastują z przepychem – tworzą charakterystyczne pasy z jasnego trawertynu i ciemnego bazaltu – nadaje to bryle bardzo eleganckiego wyglądu.
Z bliska widać, że dolna część fasady skrywa prawdziwe historie wykute w kamieniu. Cztery masywne filary pokrywają płaskorzeźby przedstawiające sceny ze Starego i Nowego Testamentu – od stworzenia świata, przez drzewo Jessego, aż po sceny z życia Chrystusa i Sądu Ostatecznego. To trochę jak „kamienna opowieść”, którą można czytać wzrokiem detal po detalu. Zachwycająca jest też ogromna rozeta, jedno z najbardziej rozpoznawalnych okien gotyckich we Włoszech. W niszach wokół niej stoją figury apostołów i proroków, a nieco niżej można wypatrzyć symbole czterech ewangelistów: anioła, lwa, orła i wołu.
Wnętrze katedry robi zupełnie inne wrażenie niż bogato zdobiona fasada. Nie brakuje tu dzieł sztuki, fresków i pięknych detali, ale całość jest zdecydowanie bardziej surowa. Ogromna przestrzeń i chłodny półmrok nadają wnętrzu wyjątkowego klimatu.
Jednym z najważniejszych miejsc w środku katedry jest Cappella del Corporale, czyli kaplica, która powstała w XIV wieku specjalnie po to, by godnie przechowywać cenny korporał z Bolseny. Jej ściany pokrywają freski przedstawiające sceny eucharystyczne, a za ołtarzem znajduje się piękne gotyckie tabernakulum z czerwonego i białego marmuru. To właśnie tu znajduje się relikwia. Ciekawie prezentuje się też kaplica św. Brykcjusza (San Brizio). Tu z kolei mogłyśmy podziwiać monumentalne freski Luki Signorellego przedstawiające m.in. Sąd Ostateczny, zmartwychwstanie ciał i sceny apokaliptyczne. Ilość detali, ruchu i emocji na tych malowidłach robi ogromne wrażenie.
Piazza della Repubblica
Z okolic Duomo ruszyłyśmy dalej w stronę Piazza della Repubblica, jednego z najstarszych i najważniejszych placów Orvieto. W średniowieczu to właśnie tutaj koncentrowało się życie polityczne miasta. Nie jest to jednak tak reprezentacyjny plac, jak ten przy katedrze. Stoi tu kościół Sant’Andrea e Bartolomeo z charakterystyczną, dwunastoboczną dzwonnicą. Tuż obok znajduje się także Palazzo Comunale, czyli dawny ratusz i obecna siedziba lokalnych władz.
Nieco dalej, wzrok przyciąga Torre del Moro – wieża z zegarem, jedna z najbardziej rozpoznawalnych sylwetek Orvieto. Wieża ma 47 metrów wysokości i stoi w punkcie przecięcia głównych ulic historycznego centrum, niemal idealnie wyznaczając cztery dzielnice miasta. Na jej szczycie znajduje się punkt widokowy z panoramą na miasto i okoliczne umbryjskie wzgórza. Tym razem brakło nam czasu, ale chętnie bym tu kiedyś wróciła popatrzeć na te widoczki.
Podziemia Orvieto
Równie chętnie zajrzałabym też do słynnych podziemi Orvieto – labiryntu grot, tuneli, piwnic i komnat, wykutych w tufowej skale. Ten podziemny świat przez wieki pełnił bardzo praktyczne funkcje: m.in. służył do gromadzenia i transportu wody, a w średniowieczu wykorzystywano go także do hodowli gołębi, przechowywania żywności czy tłoczenia oliwy. Podobno niektóre pałace miały nawet własne tajemne przejścia ewakuacyjne prowadzące poza mury miasta.
Podsumowanie
Orvieto naprawdę mnie urzekło (Wikę zresztą też 😉). To miasteczko zachwyca nie tylko zabytkami, ale też klimatem – kamiennymi uliczkami, widokami i historią. Myślę, że warto spędzić tu dłużej niż jeden dzień, zwłaszcza że kiedy później zerknęłam na mapę, zobaczyłam, że w okolicy jest sporo szlaków pieszych i punktów widokowych. Umbria to zdecydowanie region, do którego bardzo chciałabym wrócić 😍



_-_panoramio_(2).jpg)































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz