Florencja – stolica i serce Toskanii, leży nad rzeką Arno. Jej historyczne centrum wpisane jest na listę UNESCO, a ilość zabytków potrafi przyprawić o lekki zawrót głowy. To miasto, które przez wieki było potęgą: finansową, polityczną i przede wszystkim artystyczną, a rezultaty tego widać do dziś na każdym kroku. To właśnie tutaj tworzyli: Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Sandro Botticelli, Donatello i Filippo Brunelleschi. Efekt? Zabytki, galerie i kościoły zagęszczone bardziej niż espresso w małej filiżance 😉. Myślę, że można tu spędzić tydzień i wciąż czuć niedosyt. A co, jeśli ma się tylko jeden dzień? Czy da się zobaczyć Florencję tak, żeby coś naprawdę poczuć, a nie tylko przemaszerować między najważniejszymi punktami?
Słów kilka o historii Florencji
Historia Florencji zaczęła się w 59 roku p.n.e., kiedy Juliusz Cezar założył tu rzymską kolonię dla swoich weteranów i nadał jej nazwę Florentia – „kwitnąca”. W mieście wytyczono dwie główne ulice (cardo o przebiegu północ-południe i decumanus wschód-zachód) krzyżujące się w miejscu obecnego Piazza della Repubblica.
Od XIII wieku Florencja rosła w siłę jako centrum handlu i bankowości. Bito tu złotego florena – jedną z najważniejszych walut średniowiecznej Europy. Miasto rozwijało się dzięki bankowości, a miejscowe rody kupieckie budowały swoją potęgę na handlu suknem. W połowie XIV wieku Florencja liczyła około 90 tysięcy mieszkańców, jednak epidemia dżumy w 1348 roku zdziesiątkowała ludność i na pewien czas zahamowała rozwój miasta.Prawdziwy przełom przyniósł XV wiek i rządy Medyceuszy. Byli oni jednocześnie sprawnymi graczami politycznymi i hojnymi mecenasami – finansowali budowy pałaców i kościołów, wspierali artystów oraz uczonych. To dzięki ich wsparciu, Florencja stała się kolebką renesansu i jednym z najważniejszych ośrodków kultury w Europie.
Zaczynamy zwiedzanie
Nie będę się wdawać w szczegóły, ale poruszanie się samochodem po centrum Florencji – zwłaszcza jeśli nie jest się jej mieszkańcem – jest bardzo mocno utrudnione. W wielu miejscach obowiązuje strefa ograniczonego ruchu (ZTL), do której wjazd dla większości pojazdów jest po prostu niemożliwy. Nasz autokar zatrzymał się więc na jednym z parkingów na obrzeżach miasta. Dalej na wycieczkę ruszyłyśmy z przystanku Villa Costanza tramwajem linii Florence Tramway Line T1, który w około 20 minut dowozi pasażerów w okolice dworca Stazione di Santa Maria Novella, czyli właściwie do samego serca Florencji. Tramwaj był dość zatłoczony, więc – jak w większości turystycznych miast – warto pilnować portfela 😉.
Po samej Florencji najlepiej jednak poruszać się pieszo. Większość najważniejszych atrakcji znajduje się w niewielkiej odległości od siebie, a spacer wąskimi uliczkami to zresztą jedna z największych przyjemności zwiedzania miasta. My dodatkowo miałyśmy szczęście trafić na świetną przewodniczkę, która w ciekawy i bardzo przystępny sposób opowiadała o historii Florencji podczas spaceru po centrum.
Florencja – najważniejsze atrakcje w jeden dzień
1. Prestiżowa i elegancka via de' Tornabuoni
To elegancka ulica, przy której mieszczą się butiki takich marek jak Gucci, Versace czy Burberry. Wika oczywiście skrupulatnie udokumentowała je wszystkie na zdjęciach 😉.Co ciekawe, ta część miasta od wieków kojarzyła się z pieniędzmi i prestiżem. Już w renesansie wznosiły się tu pałace najbogatszych florenckich rodów kupieckich i bankierskich. Chociaż z drugiej strony, partery wielu pałaców przy tej ulicy wcale nie były takie znów prestiżowe. Niestety przez bliskość rzeki Arno groziły im częste powodzie. Przeznaczano je więc na magazyny albo warsztaty, a życie towarzyskie i reprezentacyjne toczyło się piętro wyżej. Dopiero w czasach nowożytnych, kiedy miasto lepiej zabezpieczono przed powodziami, partery zaczęły zmieniać funkcję. Duże witryny i wejścia od ulicy okazały się idealne dla sklepów – i tak stopniowo pojawiały się tu coraz bardziej luksusowe butiki. Dziś Via de' Tornabuoni uchodzi za najbardziej elegancką ulicę handlową – to właśnie tutaj bije modowe serce Florencji.
Sama nazwa ulicy pochodzi od rodziny Tornabuoni, blisko związanej z Medyceuszami. Jeden z jej przedstawicieli, Giovanni Tornabuoni, ufundował nawet własną kaplicę w kościele Santa Maria Novella, a na freskach obok scen biblijnych pojawiają się… portrety członków jego rodziny.
Przy via de' Tornabuoni stoi także ogromny Palazzo Strozzi – jeden z najważniejszych renesansowych pałaców w mieście. Zbudowała go potężna rodzina Strozzi, która była politycznym rywalem Medyceuszy. Pałac miał być demonstracją ich bogactwa i wpływów, a przede wszystkim miał być jeszcze bardziej okazały niż budynki Medyceuszy 😉. Dziś w pałacu mieści się centrum wystawowe, w którym regularnie odbywają się duże międzynarodowe wystawy sztuki.
Nieco dalej znajduje się Palazzo Spini Feroni, jeden z najstarszych budynków przy tej ulicy, którego historia sięga XIII wieku. Ten potężny pałac o surowej, średniowiecznej bryle należał kiedyś do bogatej rodziny kupieckiej Spini. Dziś mieści się tu siedziba oraz muzeum marki Salvatore Ferragamo, słynnego włoskiego projektanta obuwia, który tworzył w Hollywood buty dla największych gwiazd kina.
2. Ponte Vecchio – Most Złotników
Ponte Vecchio jest jednym z najbardziej charakterystycznych i malowniczych miejsc we Florencji. Kamienny most powstał w XIV wieku, zastępując wcześniejszą drewnianą przeprawę, która istniała tu już w czasach rzymskich.
Dziś na Ponte Vecchio stoją rzędy niewielkich sklepików jubilerskich, dlatego most często nazywany bywa Mostem Złotników. Z daleka wygląda to dość niepozornie – małe, ciasno ustawione, nie kojarzą się z ekskluzywnymi salonami jubilerskimi 😉. Dopiero gdy zajrzy się do środka, okazuje się, że kryją się tam prawdziwe skarby 😉.
Nie zawsze jednak most wyglądał tak jak dziś. Przez długi czas swoje kramy mieli tu rzeźnicy i sprzedawcy ryb, a zapach unoszący się nad Ponte Vecchio nie należał do najmilszych. Dopiero pod koniec XVI wieku Ferdynand I Medyceusz nakazał usunięcie tych straganów i zastąpienie ich warsztatami złotników i jubilerów. No cóż – spacer nad rzeką Arno jest teraz na pewno dużo przyjemniejszy. Nic dziwnego, że niemal o każdej porze dnia przewijają się tu tłumy turystów.
Co ciekawe, Ponte Vecchio jest jedynym mostem w mieście, który przetrwał II wojnę światową – w 1944 roku wycofujące się wojska niemieckie wysadziły wszystkie pozostałe przeprawy przez rzekę, ale ta ocalała.
3. Piazza della Signoria – Plac Pomników
Tuż obok znajduje się Loggia dei Lanzi, czyli otwarta galeria rzeźb pod renesansowymi arkadami. Jedną z najbardziej efektownych rzeźb jest Perseusz trzymający odciętą głowę meduzy autorstwa Benvenuto Cellini. Co ciekawe, sam proces tworzenia rzeźby niemal zakończył się katastrofą. Podczas odlewania brązu piec zaczął nagle gasnąć, a metal przestawał się topić. Cellini wpadł wtedy w panikę i kazał wrzucić do ognia wszystko, co było pod ręką – nawet własne meble. Dzięki temu temperatura znów wzrosła i dzieło udało się uratować.
Po nacieszeniu oczu rzeźbami w Loggia dei Lanzi, wystarczy zrobić kilka kroków dalej, żeby trafić na kolejną bardzo charakterystyczną atrakcję placu, czyli na Fontannę Neptuna. Władca mórz został tu przedstawiony jako imponujący, nagi przystojniak. Monumentalna marmurowa postać otoczona jest nimfami, trytonami i morskimi stworzeniami – całość tworzy bardzo teatralną scenę. Natomiast twarz Neptuna przypomina rysy Kosmy I Medyceusza, co nie jest przypadkiem, bo fontanna miała symbolizować potęgę i ambicje Florencji pod rządami Medyceuszy.
Na pomnik Kosmy I Medyceusza też znalazło się miejsce na placu. Wielki Książę Toskanii siedzi dumnie na koniu i z wysokości obserwuje cały Piazza della Signoria. Pomnik odsłonięto w 1594 roku, a jego autorem był Giambologna, czyli ten sam artysta, który stworzył rzeźbę Porwania Sabinek w Loggia dei Lanzi.
4. Piazza del Duomo i Katedra Santa Maria del Fiore
Największą gwiazdą Piazza del Duomo jest oczywiście katedra Santa Maria del Fiore. Nawet na tle innych monumentalnych włoskich świątyń robi wrażenie. Katedra jest gigantyczna, wręcz przytłaczająca swoim ogromem – trudno ją ogarnąć wzrokiem, a tym bardziej zdjęciem 😉. Ma ponad 150 metrów długości, 38 metrów szerokości i aż 90 metrów wysokości i należy do największych kościołów w Europie, ale to wciąż tylko liczby, które nie oddają wrażenia, jakie ta budowla robi na żywo.
Budowę katedry rozpoczęto pod koniec XIII wieku według projektu Arnolfo di Cambio, jednak jej obecny wygląd to efekt pracy wielu pokoleń architektów, rzeźbiarzy i kamieniarzy. Sama świątynia została ukończona w XV wieku, ale to, co dziś najbardziej przyciąga wzrok, powstało znacznie później. Charakterystyczna fasada z kolorowego marmuru, którą podziwiają dziś tłumy turystów, powstała dopiero w XIX wieku. Przez kilkaset lat front katedry pozostawał właściwie niedokończony.
Biały, zielony i różowy marmur układają się w niezwykle bogatą kompozycję rzeźb, kolumn, nisz z figurami świętych i geometrycznych wzorów. Im dłużej się na nią patrzy, tym więcej detali zaczyna się dostrzegać – drobnych zdobień, które z daleka zupełnie giną w tej monumentalnej marmurowej mozaice.
Nad całym tym bogactwem dominuje jeszcze jeden element – ogromna kopuła katedry, która od wieków jest najbardziej rozpoznawalnym symbolem Florencji. Zaprojektował ją Filippo Brunelleschi, a jej konstrukcja była w swoim czasie prawdziwą rewolucją w świecie architektury. Kiedy w XIV wieku wznoszono mury katedry, zaplanowano w niej monumentalne sklepienie, ale ... nikt tak naprawdę nie wiedział, jak tak wielką kopułę zbudować – brakowało technologii, która pozwoliłaby je bezpiecznie postawić.
Rozwiązanie zaproponował dopiero w XV wieku florencki architekt Filippo Brunelleschi. Jego pomysł był tak nietypowy, że wielu uważało go za nierealny. Z tym projektem wiąże się nawet słynna anegdota. Podczas spotkania z florenckimi rajcami Brunelleschi miał poprosić zgromadzonych, aby spróbowali postawić jajko na stole tak, żeby stało pionowo. Gdy nikomu się to nie udało, architekt lekko stuknął jajkiem o blat i ustawił je pionowo. Na zdziwione reakcje odpowiedział podobno: „Z kopułą będzie tak samo – kiedy pokażę rozwiązanie, wszyscy powiedzą, że to było oczywiste”. Rzeczywiście – jego projekt okazał się rewolucyjny. Brunelleschi zaprojektował podwójną konstrukcję kopuły oraz specjalny sposób układania cegieł, dzięki któremu można było wznosić ją bez ogromnego rusztowania. Efekt do dziś robi ogromne wrażenie. Kopuła ma ponad 45 metrów średnicy i przez stulecia była największą ceglaną kopułą na świecie.
Tuż obok katedry wznosi się jeszcze jedna imponująca budowla – smukła dzwonnica zaprojektowana przez Giotto di Bondone. Ma ona prawie 85 metrów wysokości i siedem kondygnacji, a na jej szczyt prowadzi aż 414 schodów. Podobnie jak fasada katedry, także dzwonnica zachwyca kolorowym marmurem – białym, zielonym i różowym. Jej dolne kondygnacje zdobią liczne płaskorzeźby i rzeźby przedstawiające sceny z Biblii, ale też bardziej przyziemne tematy: pracę rzemieślników, rolnictwo czy różne zajęcia codziennego życia.
Choć dzwonnica nosi imię Giotta, sam Giotto di Bondone nie zobaczył jej ukończonej. Artysta rozpoczął budowę w 1334 roku, ale zmarł zaledwie trzy lata później. Wieżę dokończyli jego następcy, zachowując jednak pierwotny projekt.
Kolejną ważną budowlą na Piazza del Duomo jest Baptysterium św. Jana Chrzciciela. Ten charakterystyczny ośmiokątny budynek stojący naprzeciw katedry przez wiele stuleci był miejscem, gdzie chrzczono wszystkich florentczyków. Sam kształt baptysterium nie jest przypadkowy. Budynek ma formę ośmiokąta, a liczba osiem w symbolice chrześcijańskiej oznaczała nowe życie i odrodzenie – czyli dokładnie to, co symbolizował chrzest. Podobnie jak katedra i dzwonnica, także baptysterium pokryte jest białym i zielonym marmurem. Dzięki temu wszystkie trzy budowle tworzą na placu niezwykle spójną architektoniczną całość.
Baptysterium ma trzy słynne brązowe portale ozdobione scenami biblijnymi: południowy, północny oraz wschodni, najsłynniejszy stworzony przez Lorenzo Ghiberti. Jego kunszt był tak wielki, że Michał Anioł miał podobno powiedzieć, że wygląda to jak „bramy raju”. Od tamtej pory właśnie tak drzwi są nazywane – Bramami Raju. Jednak nie jest to już oryginał z XV wieku. Aby chronić bezcenne reliefy przed zanieczyszczeniami i upływem czasu, oryginalne panele przeniesiono do muzeum Museo dell'Opera del Duomo, a na baptysterium zamontowano ich bardzo wierne kopie.
A na koniec kawa i lody
W centrum Florencji właściwie trudno się zgubić… choć czasem naprawdę warto 😉. Miasto w tej okolicy jest głośne, pełne życia i ma w sobie coś, co sprawia, że nawet zwykłe błądzenie bez planu i mapy okazuje się przyjemne. Wystarczy skręcić w jakąś boczną uliczkę i zajrzeć do pierwszej lepszej knajpki albo kawiarni. I szczerze mówiąc, w pewnym momencie naprawdę przestało mieć dla nas większe znaczeniem, gdzie dokładnie jesteśmy. We Włoszech espresso smakuje świetnie prawie wszędzie, a dobre gelato można znaleźć na niemal każdym kroku.
Czy jeden dzień we Florencji wystarczy?
Jeśli ktoś chciałby zobaczyć wszystkie muzea, pałace i kościoły, to oczywiście nie. To miasto jest pełne sztuki, historii i miejsc, które spokojnie mogłyby wypełnić kilka dni intensywnego zwiedzania.Jednak żeby móc poczuć klimat Florencji, to ten jeden dzień może być zaskakująco dobrym początkiem.
Spacer przez historyczne centrum pozwala zobaczyć najważniejsze symbole miasta: Piazza del Duomo z monumentalną katedrą, „muzeum pod gołym niebem” na Piazza della Signoria czy słynny most Ponte Vecchio. Już samo przejście między tymi miejscami daje wyobrażenie o skali ambicji dawnej Florencji i o tym, jak ogromną rolę odegrała ona w historii sztuki.
Jednocześnie bardzo szybko okazuje się, że Florencja to nie tylko wielkie zabytki. To także ekskluzywne butiki (😉), wąskie uliczki, małe kawiarnie, zapach espresso i gwar rozmów dochodzący z każdej strony. Dlatego jeden dzień we Florencji absolutnie nie pozwala zobaczyć wszystkiego. Ale spokojnie wystarczy, żeby złapać klimat miasta i zrozumieć, dlaczego od wieków przyciąga artystów, podróżników i zwykłych spacerowiczów.
I być może – żeby poczuć lekki niedosyt, który sprawia, że prędzej czy później chce się tu wrócić 😉.






























Niesamowicie wygląda to miejsce. Spędzenie tam wolnego czasu musi być bardzo przyjemne.
OdpowiedzUsuń