maja 03, 2026

maja 03, 2026

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego. Jak wygląda ten szlak w praktyce i czy to naprawdę trasa rodzinna?

Kolejny dzień majowego weekendu postanowiliśmy spędzić na dwóch kółkach. Wybraliśmy się na rowerową wycieczkę wokół Jeziora Sławskiego. Miało być blisko natury, aktywnie i rodzinnie, no i częściowo właśnie tak było. Po drodze odwiedziliśmy średniowieczne grodzisko w Lipnikach, plażę w Sławie oraz imponującą wieżę widokową „Joanna”. Nie zabrakło jednak piaszczystych odcinków, które skutecznie odbierały przyjemność z jazdy. Jak wyglądała nasza trasa i czy warto wybrać się na przejażdżkę rowerem wokół Jeziora Sławskiego? 

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego. Jak wygląda ten szlak w praktyce i czy to naprawdę trasa rodzinna?


Mapa z trasą wycieczki


Start Lipniki

Naszą rowerową wycieczkę rozpoczęliśmy w niewielkich Lipnikach. Wstaliśmy sobie rano, ale tak nie za wcześnie 😉, zapakowaliśmy rowery na dach i ruszyliśmy w stronę startu trasy.

Auto zostawiliśmy na początku miejscowości i od razu wjechaliśmy na szeroką polną drogę o piaszczystej, ale całkiem przyjaznej nawierzchni. 

Start Lipniki

Właściwie to do Lipnik zajechaliśmy specjalnie, żeby zobaczyć średniowieczne grodzisko. Nie ma tu jednak ani spektakularnych ruin, ani rekonstrukcji. Kiedyś był gród obronny, a później również dwór otoczony fosą. Jak dowiedzieliśmy się z tablicy edukacyjnej, archeolodzy odnaleźli tu m.in. fragmenty naczyń ceramicznych, groty strzał, elementy uzbrojenia oraz pozostałości dworu i zabudowań gospodarczych. 

grodzisko Lipniki

grodzisko Lipniki
grodzisko Lipniki

Kierunek Sława 

Dalej aż do samej Sławy mieliśmy piękną asfaltową roweróweczkę, więc jechało się nam tak jakby luksusowo 😉. Puszlak testował nowe sakwy, pogoda dopisywała, więc wszystko zapowiadało idealną wycieczkę. 

droga rowerowa do Sławy

wycieczka rowerowa

W Sławie przejeżdżaliśmy przez zabytkowy park przypałacowy. Rosną w nim wiekowe drzewa, m.in. rzadkie platany i daglezje, a także największa w Polsce sosna czarna. To naprawdę bardzo przyjemne miejsce na leniwy niedzielny spacerek.

park w Sławie

Z parku trasa poprowadziła od razu na plażę nad Jeziorem Sławskim. To największe jezioro w okolicy, a w sezonie — centrum całego wakacyjnego zamieszania. Są plaże, pomosty, wypożyczalnie przeróżnych sprzętów wodnych, knajpki, lodziarnie i generalnie cały zestaw atrakcji do spędzenia całego dnia nad wodą 😉.

My przysiedliśmy nad jeziorem tylko na chwilę, na ławce. Było jeszcze przed 11, a ludzi zgromadziło się  już całkiem sporo. W sumie trudno się dziwić — majówka, pełne słońce i temperatura jak w środku lata, więc plażing był wręcz obowiązkowy 😉. 

rowerem nad jeziorem Sławskim

Sława jezioro

Koniec rowerowej sielanki

Dalej niestety było już znacznie mniej przyjemnie. Po wyjeździe ze Sławy i wjechaniu w las, za Golą zaczęły się naprawdę konkretne piachy. Momentami jazda rowerem przestawała mieć sens i bardziej przypominało to przepychanie sprzętu przez plażę niż rodzinną wycieczkę rowerową 😉.

Szczerze mówiąc, ten odcinek mocno nas zaskoczył. Trasa wokół jeziora jest promowana jako rodzinna atrakcja turystyczna, a niestety taką nie jest. Po drodze mijaliśmy dzieciaki prowadzące rowery, zmęczone i już totalnie zniechęcone do dalszej jazdy. Nasz Puszlak dzielnie sobie radził, ale przyjemnością trudno to było nazwać. 

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

Tu zasłużona przerwa na żelki: 

wiata turystyczna

I ruszyliśmy dalej, bo czekała na nas kolejna atrakcja — wieża widokowa. Na szczęście ten odcinek okazał się już znacznie przyjemniejszy. Nawierzchnia była całkiem w porządku i w końcu mogliśmy normalnie jechać 😉.

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

Wieża widokowa “Joanna”

Wieża widokowa “Joanna”

Do wieży widokowej „Joanna” zdecydowanie warto było dojechać. Już sama konstrukcja robi wrażenie, bo ma ponad 40 metrów wysokości i aż dwa tarasy widokowe. To jedna z najwyższych drewnianych wież widokowych w Polsce. Na jej szczyt prowadzi prawie 200 schodów, więc chwilę nam zajęło wejście na ostatnie piętro, ale panorama z góry naprawdę robi wrażenie.

Wieża widokowa “Joanna”

Wieża widokowa “Joanna”

Wieża widokowa “Joanna”

Wieża widokowa “Joanna”

Widoczność mieliśmy idealną, więc udało nam się nawet dostrzec odległe głogowskie kominy 😉. Z góry świetnie było widać Jezioro Sławskie oraz ogromne połacie sosnowych lasów. Cała okolica wyglądała jak piękna, zielona kraina. 

Wieża widokowa “Joanna”

Wieża widokowa “Joanna”

Kręcimy dalej

Przez jakiś czas jechało się całkiem przyjemnie:

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

konik

Ale niestety, dalej było już raczej tak:

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

Staraliśmy się jednak trzymać nieco bliżej jeziora, licząc na to, że uda nam się znaleźć jakieś fajne miejsce na odpoczynek nad wodą. No i w końcu się udało 😍. Wypatrzyliśmy idealną miejscówkę tuż nad samym jeziorem. Rozłożyliśmy kocyk, wyciągnęliśmy kuchenkę turystyczną, a Blaru od razu zabrał się za ogarnianie obiadu 😉.

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

relaks nad jeziorem

relaks nad jeziorem

A dalej? No cóż łatwo nie było 😉.

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

Rowerem wokół Jeziora Sławskiego

Znów sporo piachów, wertepy — wytrzęsło nami strasznie. W którymś momencie Blaru jeszcze złapał kapcia. Podczas gdy on naprawiał rower, nami zajmowały się komary 😅. Szczerze? To wszystko kompletnie nie przypominało rodzinnej przejażdżki rowerowej. W planach mieliśmy jeszcze odwiedzić wieżę widokową w Jodłowie nad Jeziorem Tarnawskim, ale realnie po prostu przejechaliśmy obok. Nie mieliśmy już ochoty na żadne atrakcje. 

W którymś momencie stwierdziliśmy też, że zmodyfikujemy trasę. Zamiast wracać na szlak wokół Jeziora Sławskiego, skręciliśmy w Jodłowie na drogę 318 i przez Tarnów Jezierny ruszyliśmy w kierunku Radzynia. Mieliśmy już trochę dość walki z piaskiem i wybojami. Nie chcieliśmy sprawdzać, jakie jeszcze niespodzianki przygotowała dla nas dalsza część szlaku wokół jeziora 😉. Trochę szkoda, bo przy tak popularnej trasie aż prosi się o lepsze przygotowanie tych najbardziej piaszczystych odcinków. 

P.S. Z takich bardzo wiarygodnych źródeł niedawno dowiedzieliśmy się, że gmina Sława podpisała umowę na budowę nowych tras rowerowych wokół Jeziora Sławskiego. Jeden z odcinków ma mieć ok. 5,5 km długości i prowadzić z Radzynia do Józefowa, wzdłuż jeziora aż do wieży widokowej „Joanna”.  Trzymamy kciuki, bo potencjał tej okolicy jest naprawdę ogromny. Zresztą całe Lubuskie jest pełne pięknych tras rowerowych 😉.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Puszongowo , Blogger